19.02.2014

GF Point 2014


Zapraszamy na relację naszego członka team'u z imprezy GF Point 2014 - Airsoftowy Bieg na Orientacje.

Link do mapy trasy, jaką otrzymaliśmy na starcie: kliknij tutaj

Na miejsce, tj. do Walimia dotarłem w piątek po godzinie 20:00. Zaliczyłem rejestrację, gdzie otrzymałem pakiet startowy, zważono replikę (moje G36C - 3.2kg), kamizelkę (3.2 kg) oraz plecak (11.2 kg, bez wody i żarcia). Po rejestracji udałem się na salę gimnastyczną, rozłożyłem graty, zjadłem coś, pomacałem kilka replik z wystawy i poszedłem spać niewiele przed ciszą nocną (24:00).

W sobotę pobudka o 5 rano. Wtedy to zaczęli działać organizatorzy, przy czym robili tyle zamieszania, że i tak nie dało się spać. Małe ogarnięcie się, posilenie przed wyjściem i o 7:45 byłem przed budynkiem bazy na odprawie przed startem. Po raz kolejny małe tłumaczenie zasad itp. O 8:15 start mojej kategorii (professional). Małe ogarnięcie terenu z mapą i jako pierwszy mój punkt to "2".

Na "2" było zadanie, strzelnica. Oddanie 10 strzałów, przynajmniej 6 trafień, aby nie dostać kary czasowej. A tu pech. pierwsze naciśnięcie spustu i mój nadwyrężony przerywacz ognia nie zadziałał od razu poszły 4 strzał. Nie wiem jak, ale nie trafiłem w tarcze :shock: Szybka poprawka i reszta poszła jak należy. Obeszło się bez kary.

Następny punkt: "6" i kolejne zadanie. Tutaj test z wiedzy militarnej. Np. "Jakim kalibrem strzela AK-101?", czy " ACU to:? Nie pamiętam wszystkiego.

Dalej na "8" udałem się szlakiem. Ten punkt był bez zadania. Tylko podbicie karty startowej.

Do punktu "10" chciałem dotrzeć na azymut, lecz lepszym wyborem była droga, ponieważ rośnie tam bardzo gęsty iglasty las i przedzieranie się przez niego byłoby bardzo trudne, zwłaszcza z ekwipunkiem na sobie. Więc udałem się na wschód do niebieskiego szlaku i nim do "10".
A tam pierwsze ważenie plecaków. Mój ważył na tym punkcie 14,8 kg.

Następnie na południe na "12". W końcu trochę lżej, bo było z górki, choć szlak był oblodzony i niejeden leżał. Tutaj kolejne zadanie, test z wiedzy o pierwszej pomocy. Jako bonus każdy otrzymał kubek izotonika.

Po wykonaniu zadania udałem się do "4" Zboczem Wielkiej i Małej Sowy, "Drogą srebrną. Na tym punkcie kolejne zadanie. Było 8, czy 10 fotografii części i akcesorii airsoftowych. Min. in.: głowica tłoka, mikrostyk do M249, ładownica shingle, Mblock. W każdym razie zgadłem wszystko i jak na razie wyczytałem to wypowiadał się gdzieś wolontariusz obsługujący ten punkt i pisał, że tylko jedna osoba zgadła wszystko, więc to chyba ja. :-D

Do "3" udałem się na azymut w dół stoku. Tam krzaki były znacznie rzadsze. Na punkcie nie było żadnego zadania.

Dalej na "9" czarnym szlakiem. Podchodząc czułem już w nogach i na plecach pokonany dystans. Żeby nie było za łatwo po dotarciu na "9" zaznaczyli mi na mapie dodatkowy punkt (9A) na południowy - wschód (jakiś 1km) i powiedzieli, że mam się tam udać, aby nie dostać kary czasowej. Na 9A oznajmili, ze mamy iść na zachód drogą i uważać na 2 gości, bo będą strzelać do nas i nie można zerwać kulką. Udało się, przebrnąłem bez postrzału. Za trafienie było chyba 120 minut kary, ale raczej nie było to w bardzo respektowane.

Chwila na pozbieranie sił i naprzód na "11". Na tym punkcie było kolejne zadanie. Był tor z zadaniami. 3 min. na zaliczenie bez kary. powyżej naliczane były kary za każdą 1 sek. chyba. Ja skończyłem w 1:47 min. czy coś takiego. Rekord 1:35min był chyba.
Na starcie trzeba było znieść 4 skrzynki w dół po bardzo stromych schodkach i następnie wrócić z nimi na górę. Skrzynki ważyły około 20-25 kg łącznie. Można było je wziąć wszystkie na raz, to przyśpieszało całą procedurę. Dalej podbieg do wejścia do prawdopodobnie jakiegoś magazynu z IIWS, 10 przysiadów z repliką nad głową. Po przysiadach trzeba było znaleźć niemca, co oznaczało koniec zadania i zatrzymanie czasu.

Następny punkt "5"udałem się przez punkt "9". W tamtym momencie już nogi zaczęły mi wchodzić do d**y. Na "5" drugie ważenie plecaków (12kg).

Na punkcie "7" bez zadania. Tylko podbicie karty.
W końcu został już tylko jeden punkt. Po dotarciu okazało się, że leży przy wejściu do sztolni kompleksu "Riese" z okresu IIWS ( info na ten temat: http://wlodarz.pl/ ). Tam otrzymaliśmy kolejną mapkę i 7 zadań do wykonania w obrębie kompleksu. 4 znajdowały się w sztolniach pod ziemią, a 3 na powierzchni.

Zacząłem od tych pod ziemią. Na pierwszym podbijali tylko obecność, na drugim test z wiedzy o kompleksie. Przydało się co nieco poczytać. Na trzecim można było zdobyć premie czasowe. 8 celów, maksymalnie 3 strzały do jednej, czas 1 min. Za trafienie 1 cel to 3 min premii. Nie musiało się podchodzić do zadania. Nie było kary za nie przystąpienie. Ja przystąpiłem, 7 trafień, 21 min. premii. Na czwartym punkcie nie, który był najgłębiej nie było zadania. Witali Cię tylko trzech rekonstruktorzy i podbijali obecność. Czas na wyjście spod ziemi na powierzchnie. Brakowało mi już trochę czasu, więc podeszłem jeszcze tylko do jednego punktu. Było to pod ścianką do zjazdu na linie. Na tym punkcie nie było wymagane zjechanie na linie, ale była za to premia, 30 min. Oczywiście nie omieszkałem zjechać.
Zostały jeszcze 2 punkty z dodatkowej mapki, ale dochodziła 16:00 (zamknięcie mety było o 17:00) więc postanowiłem, że je odpuszczę. Przez co jak zyskałem 51 min. to teraz straciłem 40min. (20min za każdy punkt.)
Po oddaniu dodatkowej mapy ruszyłem w stronę bazy imprezy.

Na mecie zameldowałem się o 16:25. Byłem zadowolony, że udało mi się zaliczyć wszystkie punkty i wrócić na metę przed jej zamknięciem. Mogłem w końcu usiąść i odpocząć przy gorącej grochówce i kawie w stołówce.

O godzinie 18:30 rozpoczęły się podziękowania, ogłoszenie zwycięzców etc. Niestety nie znalazłem się na "budle", ale jestem bardzo zadowolony z wyjazdu. Udział daje bardzo dużo satysfakcji.

W czasie trwania biegu nie zaobserwowałem jakichś niedociągnięć organizacyjnych. Na trasie było ciekawie, zaskakująco.

POLECAM udział w tej imprezie. Naprawdę warto. Może nie dla nagród, zwycięstwa, ale sprawdzenia samego siebie.

No to by było pewnie na tyle. Mam nadzieję, że zdołałem zobrazować jak wyglądała impreza i nakłonić Was do wyjazdu na następne edycje.

Jako ciekawostkę dodam, że organizator na razie luźno rzucić o GF Poincie drużynowym, 24 godzinnym. To może być ciekawe.

Wrzucam na razie zdjęcia: kliknij tutaj

i filmik: http://youtu.be/VUviz1PHfWk

Nie sa mojego autorstwa, ale oddają klimat imprezy.

Autor: Mazor


Powrót
Galeria Kontakt